warm wishes/ciepłe życzenia

Perfect cards for not so perfect weather…
Sentiment and the flourishes heat embossed. Prima flowers treated with glitter nail polish :)

Kartki z ciepłymi życzeniami. W sam raz do wysłania w mroźne dni…
Napis i zawijasy wytłoczyłam na gorąco a kwiatki z Primy potraktowałam brokatowym lakierem do paznokci :)
kasia kleszko

kasia kleszko

k.kleszko_106

kasia kleszko

kasia kleszko

Stay warm!!

♥♥

Valentine’s day is coming

It’s time to come back to the the blogging world.
The Valentine’s day seems like a perfect time to show some cards with hearts.
Since I can’t find that “perfect” die, I still cut my hearts out by hand, that’s why I had to distress the edges, to hide all imperfections.
The flowers, made by hand as well. I had to do something with the pretty tissue paper I found in the box with new shoes…
Happy Valentine’s Day!!
***
Pora odkurzyć bloga i wziąć się za robienie kartek.
Walentynki to dobry powód to pokazania kartek z serduchami.
Ponieważ nie znalazłam jeszcze tego “idealnego” wykrojnika, wszystkie serca wycinam ręcznie. Poszarpane brzegi ukrywają wszelkie nierówności :)
Kwiatki, oczywiście robione ręcznie, z papieru znalezionego w pudełku z nowymi butami…

Mam nadzieję, że wasze Walentynki będą słodkie!!

♥♥

valentine's

valentine's

valentine's

k.kleszko_95

k.kleszko_97

k.kleszko_98

white butterflies/białe motyle

Last time I really thought that things around will settle a bit, and I’ll be able to craft more share the cards more often. Oh, well… surprise, surprise…

Few months ago I bought a pack of silicon molds from Martha Stewart. I really wanted to use them with resin, but it just didn’t work. I gave up on the molds and tossed them to the “art/craft junk” drawer.  A few months later I found the stone clay at Michaels… Love at first use, and the results you can check on the cards below:
kasia kleszko

kasia kleszko
I got inspired by one of the cards from just made from paper blog. I don’t have the direct link to the card though :(

***
Po ostatnim poście miałam nadzieję, że wszystko się powoli ustatkuje a ja będę mieć więcej czasu na “kartkowanie” i uaktualnianie bloga… ehh… nie ma to jak sobie pomarzyć…

Kilka miesięcy temu zakupiłam silikonowe foremki z zamysłem użycia ich ze sztuczną żywicą. Nie miałam jednak cierpliwości czekać aż żywica zastygnie więc foremki wylądowały w szufladzie z mało używanymi rzeczami. Kilka miesięcy potem odkryłam masę plastyczną. To była miłość od pierwszego użycia, która trwa do dziś, a efekty widoczne na zdjęciach powyżej :)

♥♥

visiting Dagmara

The life took over and a thick layer of dust covered the blog… I like to stay busy, but not too busy.
Today, I thought that I’ll finally share a new place in the blogging world –>> Dagmara’s (Daga’s) blog about Norway. She can take you for awesome trips and teach you Norwegian.
We met 15 years ago, when we were still little kids. We were on a 2 week trip in the Polish mountains. We stayed in touch every now and then, and then, around a year ago or so we reconnected again.
Now, she’s tempting me with her blog to visit her in Norway, her new home.

norway
Photo stolen from Daga’s blog :)

~~~~

I znowu życie wzięło górę a blog obrósł grubym kożuchem z kurzu… Nie potrafię siedzieć bezczynnie, ale brak czasu na “kartkowanie” zaczyna mnie powoli wykańczać…
Od jakiegoś czasu odwiedzam w sieci nowe miejsce i planowałam się z Wami podzielić ale jakoś  nigdy nie było okazji. Otóż, taka jedna Dagmara, zaczęła się dzielić swoim nowym domem, który znalazła w Norwegii. Z Dagą znamy się już prawie 15 lat i dawniej utrzymywałyśmy kontakt od czasu do czasu. Gdzieś około rok temu odświeżyłyśmy naszą znajomość i pozostajemy w kontakcie. Teraz ona kusi mnie ślicznymi fotkami na blogu do odwiedzenia jej w Norwegii. Co ja tu się bedę tu rozczulać, sami zobaczcie –>> Dagmara w Norwegii.
Może wy albo ktoś z waszych znajomych wybiera się do Norwegii. Bardzo polecam :)

♥♥